Kupa mięci
Archiwum mojego żelującego bloba
2009 styczeń 2008 grudzień październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień wrzesień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2002 grudzień listopad październik wrzesień
Zdjemcia ruszne superrr
Mój własny prywatny fotoblob!!
To piwo smakuje jaaaaak niedobre piwo
-Matt
Szevcu: Siku mi sie chce
ja: To idź
Szevcu: Nie lubie robić siku w domu
Szevcu: O! Enya! Lubię Eny'ę
ja: Ja też nie.
Szevcu: O! Taki motyw jest na SFAM'ie!
ja: Nooo... Na SFAM'ie też.
Szevcu: dogralem partie solowa, raz i nie poprawialem
ja: pod koniec sie pierdolnales ;]
Szevcu: mowi sie "zagrales swobodniej" ;]
ja: ROTFL!!
ja: Właśnie cię zjadłem Grzesiu
Gancz: Dobry baton był?
ja: W pipe
nieznajomy: Hejka!! Z którego Józefowa jestes??
ja: Pod Otwockiem.
nieznajomy: Aha!! To dzieki!! papa!!
ja: lipton... zwlaszcza ze pije liptona z piczy
Maharet: a ja wode z butelki... butlon?
Kinga: Czemu na szybie z przodu nie ma kropli deszczu a na tej są?
ja: Co?
Kinga: A... Bo tam są... Nie było pytania...
jakiś dzieciak z mamą gada o kolorach
Kinga: Oho, od razu widać, że facet, bo kolorów nie rozróżnia
ja: No tak - bo to był burgund wpadający w oliwkę
Kinga: No jak? Przecież burgund to taki fioletowy!
ja: Gówno!
Kinga: To co ty byś musiał żreć, żeby srać na burgundowo?
ja: (ze stoickim spokojem) Jagody.
Szevcu: Kurcze... Nie śmierdzi, mimo że otworzyłem dupę na zewnątrz.
ja: Wyobraziłem sobie właśnie jak wystawiasz dupę na zewnątrz i ją otwierasz...
Szevcu: Nie rozumiem.
Severall: kupiłes whisky dla mnie?
ja: jasne... sam na szczurach upędziłem.
Severall: mhm... to będzie pyszne... aromat szczurów
ja: jak prawdziwy malt!
Severall: wiadome
ja: tylko musisz poczekać 15 lat aż dojrzeje w beczce po kiszonej kapuście
Siedział na samym kącie w rogu
-Szevc
O kurwa! Jak świeżo!!
-Szevc
Po wyrwaniu tego zęba przynajmniej jestem szatański... Mam sześć szóstek!
-Ja
Jeden koleś miał dom ogrodzony kilkoma rottweilerami.
-Szevc
Pchełki prawdopodobnie smakują plastikiem z drobną aromatką miodku.
-Ja
Zapomniałam pocałować stópka w jezuski
-Kinga
On jest tak podobny do miecza jak moja dupa do... nie wiem...
-Stefan
Ale tobie jest łatwiej, bo masz słomkę, a ja mam dziurę...
-Kinga
Bo prawie znaczy dużo...
-Szevc
Boję się czegoś teraz napić bo znowu gaz kaleczy oczy.
-Szevc
|
Mimo szalejącego kryzysu i rządowych poszukiwań oszczędności, prezio podpisał ustawę i jestem wolny! :D
Wszystko jest napisane o ło tutaj :]
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2009-01-31 o 20:09:40
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
Dziś pożegnaliśmy naszą Kicię. Kotkę która 17 lat temu autentycznie nam spadła z nieba - znaleźliśmy ją na podwórku pod stertą drewna po tym jak chciała ją załatwić sroka, zrzucając z wysokości, a dziś pod tą samą komórką ją pochowaliśmy. Jak do nas trafiła miałem ledwie 9 lat i była dla nas wszystkich jak członek rodziny. Pocieszające jest to, że po prostu umarła ze starości we śnie... Niech spoczywa w pokoju... ;(
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-12-14 o 13:46:29
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
Jednak nie idę ;] Przez te 3 tygodnie od kiedy odebralem kartę powołania byłem atakowany z każdej możliwej strony, żebym poszedł po rozum do głowy i coś wykombinował. Dałem się przekonać argumentom, że od przyszłego roku poborów już nie będzie, aczkolwiek sam nie jestem tak na 100% co do tego przekonany. No ale kurna, jak moge nie iść i mieć już za 3 miesiące problem z bańki, to czemu nie spróbować? A jak sie okaże, że to wszystko jest bujda na resorach, to najpierw poleje się krew paru moich znajomych, a później i tak do tego woja pewnie pójde ;P No ale trzymajmy się wersji, że już będzie po wszystkim.
W każdym razie zapisałem się na studia do naszej lokalnej Józefowskiej uczelni na pedagogikę (bo była najtańsza ;P), będzie mnie to kosztowało 300zł miesięcznie i mam nadzieję, że ta inwestycja mi się opłaci, a nawet zwróci z czasem z nawiązką. Pojawię się na kilku zjazdach, żeby mnie nie skreślono z listy, a kto wie, może zdarzy się jakiś cud i jeszcze mi się to spodoba? ;] Od razu tego samego dnia napisałem stosowne pismo, poleciałem na pocztę i wysłałem wraz z zaświadczeniem, że jestem już studentem. W miniony poniedziałek szef poboru mnie wezwał na komendę na "rozmowę" - w cudzysłowiu dlatego, że w ogóle nie chciał słuchac co mam do powiedzenia, tylko prowadził ze mną monolog udawadniając mi, że zrobiłem to tylko po to, żeby do wojska nie iść - EUREKA!! Zostałem porażony jego błyskotliwością i totalnie oniemiały z wrażenia wypełniłem na miejscu jeszcze dwa świstki, jeden że zgadzam się na wycofanie karty powołania, a drugi z prośbą o odroczenie na czas nauki i pojechałem do domu, wciąż będąwszy głęboko zszokowanym zdolnościami pana majora do dedukji. Oczywiście musiałem być jeszcze przez kilka dni potrzymany w niepewności, gdyż WKU chyba ma jakies układy z pocztą polska i decyzja została do mnie wysłana listownie, a ja również pocztą będę musiał im tę kartę powołania odesłać. Tak jakby nie można było tego zrobić od razu kiedy byłem na miejscu?
A! Wszystko oczywiście musiało mieć nieco klasycznego dla mnie pecha, gdyż wczoraj kiedy byłem na poczcie okazało się, że ten list się gdzieś zapodział i musiałem z pustymi rekami i palpitacją serca wracać do domu. Na szczęście się odnalazł i dopiero dziś rano tata go do mnie doręczył ;]
No i to by było właściwie na tyle. Wszystko jak zwykle w moim przypadku na ostatnią chwilę. Także z przykrością oznajmiam, że żadnej pożegnalnej imprezy nie będzie, ani golenia łba, ani uchlania się na przysiędze również :P
I jeszcze mi sie przypomniało, że dzięki temu, moje i Kingi urodziny, święta i sylwestra spędzę w domu, pójde na koncerty Living Colour i Whitesnake i bardzo kurwa dobrze ;]
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-10-11 o 14:29:46
skomentuj (7)
_______________________________________________________________
No i wszystko stało się jasne. Jak zapowiadałem we wcześniejszej notce pojechałem do mojego ukochanego Garwolina po bilecik bez żadnej linii obrony. Było nawet całkiem khe khe sympatycznie, pewnie dlatego, że nie miałem w ogóle styczności z trepami ;) Najpierw w jednym pokoju pokazałem wezwanie, aby nastpępnie udać się do drugiego do bardzo sympatycznej pani sekretarz, która wypisała kartę powołania, wybrałem sobie jednostkę, wypełniłem ankietę, pogawędziliśmy nieco, zostałem poinformowany co i jak i tyle. W każdym razie co by nie przeciągać bez sensu - 05.11.2008 mam stawić się w Centrum Szkoleniowym Łączności i Informatyki w Zegrzu, aby po odbyciu 3 miesięcznego szkolenia zostać przewiezionym do 1. Batalionu Rozpoznawczego w Siedlcach. Na szczęście wszystko jest całkiem blisko Wa-wy, także jeśli mnie nie wyleją to nie będzie dramatu :) Przyjąłem wszystko z zadziwiającym dla siebie spokojem i szczerze mówiąc nawet mnie to specjalnie nie przeraża. Jeśli sprawdzi się ten negatywny scenariusz, że będę musiał odbębnić tam pełne 9 miesięcy, to po pierwsze na resztke lata się jeszcze załapie, bo wróce w sierpniu, a po drugie i najważniejsze - problem wojska zniknie z naszego życia raz na zawsze, będzie można wreszcie wziąć życie w swoje ręce i na poważnie zacząć myśleć o przyszłośći :) Najtrudniejsze do przebrnięcia zapewne będzie zgolenie glacy na 0 :P
Enyłej, wstępnie sobie umyśliłem, żeby w pierwszy weekend listopada urządzić imprezę pożegnalną połączoną z moimi urodzinami. Wszystkich zainteresowanych będę już informował osbiście.
Odmeldowuję się! ;P
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-09-18 o 15:17:23
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
Urlop jak zwykle zleciał zdecydowanie za szybko. W tym roku odwiedziliśmy dwa miejsca - na pierwszy tydzien pojechaliśmy do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, a dokładniej do Podzamcza. Pogoda przez pierwsze dwa dni nas nie rozpieszczała, ale przez następne trzy kiedy robiliśmy mnóstwo km na nogach była wręcz idealna do spacerowania. Jeśli ktoś kiedyś będzie w tamtych okolicach niech koniecznie zawita w restauracji Stodoła. Początkowo nas odstraszyla lekką ascezą i dość specyficznym menu, ale jak już nam zaserwowano pyszne jedzonko w misach chlebowych od razu zmieniliśmy zdanie i stołowaliśmy się już tylko tam :) Karczma Jurajska to denny pseudoluksusowy syf, także lepiej omijać ją z daleka. Z obolałymi kończynami wróciliśmy do domu na krótszą chwilę, aby później na trzy dni udać się nam morze do wieśniackiego Władysławowa. Tak jak w Podzamczu było świetnie, tak moja niechęć do morza i fatalny motel do którego trafiliśmy sprawiło, że z wypoczynkiem to nie miało zbyt wiele wspólnego. Ośrodek znajdował się w samym centrum przy torach kolejowych i głównej drodze, pierwszej nocy praktycznie nie zmróżyłem oka przez wszędobylski hałas, ściany totalnie przepuszczały dźwięk, więc słyszeliśmy dokładnie co nasze zdebilałe dresiarskie sąsiectwo z pokoju obok wyczynia po nocach, łazienka była tak ciasna, że robienie kupy przypominało raczej gimnastyke artystyczną, no i pogoda też do zachwycających nie należała. Raz było gorąco, a raz totalne lodowato i to w ciagu jednego dnia. Kinga sie ze mnie śmiała, że na plaży zachowywałem się mniejwięcej tak :] Do domu wróciliśmy w sobotę, dziś porzucaliśmy sobie nieco nowym frisbee, które szevc musiał odkupić po tym jak tydzień wcześniej utopił nasze w Wiśle, za chwile odpalimy jakieś winko i fajeczke wodną i tak mijają ostatnie godziny wolności...
A jeśli idzie o sprawy wojskowe, to cóż. Jak można wyczytać w wielu artykułach moje przewidywania okazały się słuszne i pobór sobie potrwa jeszcze ładnych kilka lat. Także na 90% 18.09. pojade do WKU, odbiore bilecik i już nie będę się więcej bronił, bo to nie ma najmniejszego sensu. Mam cichą nadzieję, że wyfrune z jednoski ledwie po kilku tygodniach jako kompletna pierdoła i będę miał już spokój na dobre. A dzięki temu marzenie wielu się spełni i zobaczycie mnie bez długich włosów ;] Może i mi to dobrze zrobi, bo nawet chętnie sobie od nich odpoczne.
To by było na tyle. Będę informował na bieżąco jak się sprawy mają, a tym czasem prosze trzymać za mnie kciuki :)
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-09-07 o 19:39:12
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
Widzę, że muszę napisać małe sprostowanie. Dostałem właśnie od Porcupine'a na gg następującą wieść. Także w takim układzie jeśli to rzeczywiście jest prawda, trzeba będzie o te jeszcze pół roku zawalczyć. Wcześniej docierały do mnie głosy, że profesjonalizacja wcale nie będzię przebiegała tak prędko, ale skoro sam minister obrony mówi inaczej, to jest to dużo bardziej wiarygodne. Oby tylko nie skończyło się na tym, że naobiecują niewiadomo co, a skończy się to jak zwykle ;] Ale trzeba być dobrej myśli i teraz trzeba będzie tylko wymyśleć cos żeby mnie nie capnęli w ostatniej chwili, bo to będzie obciach ;]
I jeszcze jeden updete:
Ale jako, że i tak nie wiadomo jak MON ma zamiar to zrobic i równie dobrze może być prezydenckie veto to siusiak wie czego sie tak na prawde spodziewać. Także w tej chwili i tak nie wiem co z tym faktem zrobić. Nie pozostaje nic innego jak czekać co czas przyniesie.
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-08-03 o 17:44:05
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
Dawno nic nie pisałem także czas sobie trochę pomarudzić ;]
Wiem, że pisałem notkę w tym stylu jakiś czas temu, ale wtedy tylko na pisaniu i gadaniu się skończyło. Dziś rano wlazłem na wagę i się porządnie przeraziłem. Przebiłem magiczną barierę 90kg i dopiero to rozjaśniło mi dlaczego tak się ostatnio "fantastycznie" czuję :P Pikawa mi nie wyrabia, nie mam na nic siły, schody stały się wrogiem publicznym nr 1, a upały sprawiają, że mam ochotę się położyć i nie ruszać nawet palcem. Tak Szevcu, miałeś rację - zasiedziałem dupsko i zdziadziałem. Także teraz dla swojego własnego dobra MUSZĘ schudnąć i to najlepiej 15kg. Przy moim zdrowiu nie ma żartów, bo autentycznie tak masakrycznie jak tego lata nie czułem się nigdy :/
Co poza tym? Od woja najpewniej jednak wymigać mi się nie uda, a zresztą w mojej sytuacji to i tak już nie ma wiekszego sensu. Limit szczęścia chyba został już wyczerpany, sekretarki w Cosinusie wprowadziły mnię w błąd, także papier, że się już tam nie uczę pójdzie do WKU jakoś za tydzień. I tak przeciąganie tego przez kolejne lata tylko będzie wszystko co raz bardziej komplikowało, bo jak wiadomo armii zawodowej to my się tak szybko nie doczekamy, a ja jeśli chcę zacząć myśleć jakoś konkretniej o przyszłości muszę to odbębnić i mieć wreszcie z głowy, bo ileż można się bawić w ciuciu babkę? Capną mnie w końcu jak bede mial 30 na karku i jaki to będzie miało sens?
Kotki nam rosną jak na drożdżach, rozrabiają co raz bardziej, czasem mam ochote im te małe łebki poukręcać, ale na szczęście póki co żadnych poważnych zniszczeń nie odnotowano :) Przynajmniej jest wesoło ;]
No i to by było chyba na tyle. Pewnie kolejną notkę napiszę za kolejnych kilka miesięcy ;P
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-08-02 o 14:33:00
skomentuj (1)
_______________________________________________________________
Przegrać z Szevcem na bani w Pro Evolution Soccer 2008 (4:14) :P
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-07-12 o 12:17:14
skomentuj (1)
_______________________________________________________________
Miały być zdjęcia tego jak nam się obecnie mieszka, ale że mi się nie chce, musicie się zadowolić fotami naszych małych pociech ;) Małe szkraby rozrabiają co raz bardziej i aż strach się bać na samą myśl co tu się będzie wyprawiało za parę miesięcy ;]
_______________________________________________________________
Mój chory umysł stworzył to wiekopomne dzieło: 2008-06-23 o 19:10:22
skomentuj (5)
_______________________________________________________________
|
Wyślij mi sfama
|